Tatar...

Polędwica wołowa to jest to mięsko... (bo dostępu do polędwicy z konia zabitego podczas bitwy raczej nie masz).
Mięska się nie mieli tylko skrobie nożem w poprzek włókien - tak, żeby żadna żyłka do naszego tatara się nie dostała, co jakiś czas trzeba włókna odciąć, żeby się łatwo skrobało, ale tego do tatara się nie dodaje.
Takie surowe mięsko doprawiasz solą, pieprzem, olejem i żółtkiem (surowym), dodajesz drobniutko pokrojoną cebulkę i dokładnie mieszasz...
Czasem żeby było "elegancko" podaje się taką kupkę mięska (doprawionego solą, pieprzem i olejem) z dziurką w środku i tam przepiórcze jajeczko, a naokoło dekoracja z cebulki... Ale moim zdaniem najlepszy smakowo jest tatar
dokładnie wymieszany jak się troszkę przegryzie stojąc z godzinkę, dwie w lodówce...
Jeśli chodzi o proporcje no cóż to jest kwestia smaku, ale ja na 100g mięska dałabym jedno żółtko kurze, lub ze 3 jajeczka przepiórcze (jajko przepiórcze to prawie samo żółtko ;-))) ) i jedną małą cebulkę (tak ze 4 cm średnicy -
nie wiem ile to może ważyć) ale ja lubię dość dużo cebulki do tatara...

strona główna/rodzinka/kuchnia/żeglarstwo/wspomnienia/
Kreta/polityka/najlepszy film na świecie/kontakt ze mną

 

Copyright (C) 2000-2001  Joanna Duszczyńska

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zajrzyj na moją nową stronę mojedania.pl