Samochodem przez Kretę...

Kreta jest tak koszmarnie daleko, że podróż na kretę samochodem raczej nie wchodzi w rachubę... Aczkolwiek jakieś promy przypływają. Samochód można wypożyczyć w wypożyczalni, których ilość jest po prostu ogromna. Jest jednak kilka rzeczy na które trzeba dokładnie zwrócić uwagę i to nie cena jest najważniejsza, a ubezpieczenie jakie wypożyczalnia nam proponuje. Te samochody tak po prostu nie są ubezpieczone... Czasem jest napisane, ze jest samochód ubezpieczony, ale jest ubezpieczone nadwozie, a już podwozie, zawieszenie itd. nie... A o ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej to też w większości wypożyczalni można sobie tylko pomarzyć... no może nie do końca, ale jeśli zaczniemy się doubezpieczać, to się okazuje, ze cena za wypożyczenie, będzie dużo wyższa niż w sąsiedniej drogiej wypożyczalni, która pełne ubezpieczenie ma w ofercie. No i jak się czyta napis "pełne ubezpieczenie" (tak, tak po polsku - duża część wypożyczalni w miasteczkach często odwiedzanych przez Polaków ma polskojęzyczną obsługę) to to jeszcze nie znaczy, że się ma pełne ubezpieczenie w polskim rozumieniu tych słów - tylko, że tak właściciel wypożyczalni kazał napisać w ofercie... No i jeszcze jedno... Za kierownicą może siadać tylko wypożyczający i osoby wymienione w umowie i imienia, nazwiska i numeru paszportu, bo jak jest inny kierowca, to ubezpieczenie nie działa...

A to wypożyczone przez nas autko:

 To była poważna zaleta wypożyczania samochodu przez telefon... Zamawialiśmy mniejszy samochodzik - Fiata Uno, ale okazało się, ze ktoś tam im nie zwrócił, więc pod hotel podstawili nam Hyundaia Accenta... w cenie Uno... I takim samochodem jeździliśmy przez tydzień. Potem mieliśmy dzień wycieczek autokarowych (zwiedziliśmy Knossos) I na kolejne 4 dni wypożyczyliśmy Hyundaia Atosa (to jest ta sama klasa co Uno), ale jakoś tak nam się Hyundaye spodobały... ;-))) Co ciekawe oba te samochody doskonale sobie dawały radę z jazdą po górach Krety... Hmm... W Atosie przy bardziej stromych podjazdach trzeba było wyłączać na trochę klimatyzację (tu się należy uwaga - absolutnie pod żadnym pozorem nie można wpaść na pomysł by wypożyczyć samochód bez klimatyzacji!), żeby silnik lepiej ciągnął. Tylko na jedną z naszych wycieczek przydałby się samochód terenowy... To była wycieczka do Palm Beach. Ostatnie 5 km jedzie się ponad godzinę po szutrowej drodze, z prawej pionowa skała, z lewej przepaść i droga jest uroczo nachylona w stronę przepaści... Ale naprawdę warto tam pojechać i spędzić dzień na czarnej plaży u ujścia rzeki pod palmami... Hmm... Ale wracając do tematu samochodu. Z czystym sumieniem mogę polecić wypożyczalnię samochodów z której korzystaliśmy. Ma siedziby we wszystkich większych miastach na terenie wyspy i w razie jakiejkolwiek awarii dostarczają samochód zastępczy w ciągu pół godziny w dowolne miejsce na wyspie (no może prócz Palm Beach. ;-)) Jest to Autocandia Rent a Car.

strona główna/rodzinka/kuchnia/żeglarstwo/wspomnienia/
Kreta/polityka/najlepszy film na świecie/kontakt ze mną

 

Copyright (C) 2001  Joanna Duszczyńska

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zajrzyj na moją nową stronę mojedania.pl