Palm Beach...

Palmowa plaża to moim zdaniem jedna z dwóch najpiękniejszych plaż na Krecie... Do tej naj-najpiękniejszej (znanej większości z reklamy batonika Bounty) nie dotarliśmy - po prostu z Heraklionu byłaby to za daleka wycieczka, ale i ta druga nas zauroczyła. Plaża, jest położona u ujścia rzeki obrośniętego palmami. Jest do niej bardzo trudny dojazd - 5 kilometrów szutrowej, krętej drogi, wykutej w skalnym zboczu. Czasem na zakrętach jest ona nachylona w stronę przepaści. Naprawdę ciężko się tam jedzie, jest tylko kilka mijanek po drodze i jak się widzi dalej na zboczu samochód to na najbliższej trzeba się zatrzymać i zaczekać. Hmm... Możliwe, że terenowym autem dałoby się tak jechać krócej niż godzinę, ale byłaby to ruska ruletka. Jak już człowiek dojedzie to ma jeszcze przed sobą półgodzinny spacer po schodkach wykutych w zboczu góry ma plażę (oczywiście 15 minut ostro pod górę), ale to co człowiek potem ujrzy całkowicie rekompensuje trud związany z dotarciem w to miejsce. Zdjęcia zupełnie tego nie oddają.

Jak dojechać w to piękne miejsce? Z  drogi 97 prowadzącej z Rethimno na południeskręcamy w prawo na drogę do Assomatos. Dalej kierujemy się w stronę monastyru Moni Preveli. Nie dojeżdżając do monastyru wypatrujemy drogowskazu na Palm Beach. Jakby nam się nie udało, to k'woli sprawiedliwości dodam, że warto ten monastyr obejrzeć, ale jedynym rozwiązaniem jest zapytanie tubylca o drogę. My błądziliśmy tylko pół godziny... zamim przyuważyliśmy deskę na kiju, na której czarną farbą napisane było Palm Beach i narysowana strzałka... 

strona główna/rodzinka/kuchnia/żeglarstwo/wspomnienia/
Kreta/polityka/najlepszy film na świecie/kontakt ze mną

Copyright (C) 2001 - 2002  Joanna Duszczyńska

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zajrzyj na moją nową stronę mojedania.pl